Archiwum Badania

A u nas…

a u nas dzieje się sporo, ale to nie czas jeszcze, żeby o tym pisać

żyjemy, funkcjonujemy jakoś, ale ciągle w trybie „stand by”

chciałabym się obudzić jutro w lepszym świecie

takim, w którym lekarze są dla ludzi

a nie dla pieniędzy

no ale to tylko czcze mżonki

Badanie hormonów cd. – skrócony profil hormonalny

Dzisiaj po raz drugi byłam na pobraniu krwi w celu oznaczenia hormonów:

- prolaktyny

- TSH

- fT4

- LH

- FSH

-Estradiolu

Mąż zbladł bardziej ode mnie czekając aż skończą mnie kłuć. Taki duży chłopiec, a małej igły się boi! Kiś, kiś :)

Popołudniu otrzymaliśmy wyniki i normy. I wyszło tak:

- prolaktyna (PRL) 691,5 ulU/ml [72-511]

- TSH 5,16 ulU/ml  [0,27-4,2]

- fT4 12,86 pmol/l [12-22]

- LH 5,19 mIU/ml [2,4-12,6 - w fazie folikularnej]

- FSH 5,17 mIU/ml [1,5-12,5 - w fazie folikularnej]

-Estradiol 46,9 pg/ml [12,5-166 - w fazie folikularnej]

Dwa pierwsze hormony podwyższone, ale uważam, że nieznaczne. Czy na tyle, aby przez ponad dwa lata uniemożliwić nam skuteczne starania o dziecko? Ma któraś z Was jakieś doświadczenie na tym polu? Czytałam kilka wypowiedzi na forach i podobno PRL skacze w zależności od np. poziomu stresu. Ja – i owszem – często się niepotrzebnie denerwuję, potrafię się skutecznie nakręcać co powoduje jakieś tam stresy. Ale żeby aż do tego stopnia? No sama nie wiem. Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że to wszystko siedzi w naszych głowach…

Nie potrafię całkowicie wyluzować – ale może to i dobrze, bo wyglądałabym wtedy jak mój kurczaczek :)

Acha – koszt oznaczenia tych sześciu hormonów – 115zł.

Estradiol (E2) i progesteron – wyniki i normy, faza lutealna

Wczoraj rano było małe pik (ekspresowe, nawet nie zdążyłam pomyśleć i już było po wszystkim). A popołudniu druga połowa odebrała wyniki immunochemii.

Oto one:

Estradiol – 202,8 pg/ml

Normy:

faza folikularna (12,5-166)

faza owulacyjna (85,8-498)

faza lutealna (43,8-211)

po menopauzie (5-54,7)

I trymetr ciąży 215-4300)

Progesteron – 24,47 ng/ml

Normy:

faza folikularna (0,2-1,5)

faza owulacyjna (0,8-3)

faza lutealna (1,7-27)

po menopauzie (0,1-0,8)

No i znowu wszystko w normie… śmiać się czy płakać? sądziłam, że będzie się w końcu można czegoś uczepić i zacząć coś poprawiać, a tu kolejny raz wychodzi na to, że wszystko jest w porządku. A przecież nic nie jest w porządku, skoro to już ponad 2,5 roku starań i NIC.

Badanie krwi – estradiol i progesteron

Obliczyłam dzień peek+7 na sobotę, więc badanie krwi zrobię jutro rano. Nie mam jakiegoś strasznego lęku przed pustą strzykawką i ostrą igłą – ale nie ukrywam, że stresująca jest logistyka tego przedsięwzięcia. Na 7 muszę być już w przychodni a o 8:15 jestem umówiona w pracy (20 km dalej) z klientem. Jeśli do pobrania krwi nie będzie tłumów, to spokojnie powinnam zdążyć – niby 20 km, ale przy -11st. i śliskich, a miejscami zasypanych drogach nie jest to taka pewna sprawa. No i teoretycznie po południu powinny być już wyniki. Ciekawe czy na telefon czegoś się dowiem, jeśli nie wyślę po wyniki Męża. Na pocieszenie wieczorem kawa z koleżanką ze studiów. Razem pracowałyśmy w tej samej firmie jako przedstawicielki medyczne (ja 3 miesiące, ona prawie dwa lata zajmowała moje stanowisko, którego ja już nie chciałam), więc będzie o czym pogadać, czytaj o kim poplotkować.

Estradiolu i progesteronie – miejcie się na baczności!

Cytologia

Ostatnie badanie cytologiczne miałam wykonane chyba dwa lata temu, dlatego wg zaleceń instruktora napro powinnam je była odnowić. Wczoraj pojechałam do zupełnie nowej lekarki znalezionej w sieci, która jest oprócz tego, że jest ginekologiem i położnikiem jest również cytologiem. Przy okazji chciałam sprawdzić, czy z moją szyjką wszystko ok (swego czasu miałam z nią trochę problemów). Badanie wykazało, że wszystko jest w jak najlepszym porządku a badanie cytologiczne poszło na konto nfz-u. Po wyniki mam się zgłosić za miesiąc.

Dodatkowo pani doktor wykonała mi usg. Rośnie sobie w lewym jajniku pęcherzyk. Wczoraj (10dc) pęcherzyk miał 19mm. I teraz pytanie do Was Drogie Czytelniczki – orientujecie się ile powinien mieć mm dojrzały pęcherzyk?I kiedy mogę się spodziewać, że pęknie? Domyślam się, że w ciągu kilku następnym dni, w necie znalazłam różne sprzeczne informacje, a doktorki oczywiście nie zapytałam – cała ja :)

No i powoli przygotowuję się na badanie estradiolu i progesteronu. Przychodnia niedaleko nas robi takie badania a wyniki są już w tym samym dniu, więc myślę, że innej przychodni szukać nie warto. Koszt oznaczenia jednego parametru to około 20zł.

Wynik: badanie nasienia 2009

Drugie wyniki z 08.2009:

Objętość: 5,0 ml

Czas upłynnienia: 1,5h

Liczba plemników w całym ejakulacie: 300mln

Test oporności na eozynę: 72%(żywych plemników)

Ruchliwość plemników III i IV stopnia ruchliwości : 26%

II i I stopnia ruchliwości : 15%

brak ruchu : 59%

Autoaglutynacja plemników: brak

Liczba komórek okrągłych: 400 000/ml ejakulatu

Liczba leukocytów: 0-1

Liczba komórek peroksydazo-dodatnich: brak

Postacie patologiczne plemników: 80%

I dodatkowy test HOS: 43%

Wyniki: badanie nasienia 2008

Badanie nasienia – temat wcale nie łatwy. O ile facet ma świadomość wagi takiego badania pozostaje „tylko” problem jego wykonania.  Całe szczęście mieszkamy bardzo blisko jednego z laboratoriów, które zajmują się takimi badaniami, mamy więc możliwość „zebrania próbki” w naturalnym, domowym środowisku. Podziwiam facetów, którzy są w stanie zrobić to na miejscu mając świadomość, że za drzwiami jest poczekalnia, a w poczekalni ludzie, którzy dobrze wiedzą po co pan tam poszedł :) no ale czasem trzeba. Zresztą czego się nie robi…

Dzisiaj nasze pierwsze wyniki z 07.2008:

Objętość: 5,0 ml

Czas upłynnienia: 2h

Liczba plemników w całym ejakulacie: 237,5mln

Test oporności na eozynę: 64%(żywych plemników)

Ruchliwość plemników III i IV stopnia ruchliwości : 27%

II i I stopnia ruchliwości : 19%

brak ruchu : 54%

Autoaglutynacja plemników: brak

Liczba komórek okrągłych: 800 000/ml ejakulatu

Liczba leukocytów: 0-2

Liczba komórek peroksydazo-dodatnich: 100 000/ml ejakulatu

Postacie patologiczne plemników: 83%

Wyniki widziało już pięciu lekarzy i podobno nie jest źle, ale mogłoby być ciut lepiej. Zwłaszcza jeśli chodzi o czas upłynnienia i procent plemników ruchliwości kategorii III i IV. Ale przy dużej liczbie plemników w próbce nie powinno to stanowić czynnika decydującego o naszych niepowodzeniach.

No cóż. Mamy już 2010 i wciąż czekamy…

Badanie HSG (histerosalpingografia)

Po mniej więcej roku od rozpoczęcia naszych starań,  prowadząca mnie pani doktor zasugerowała przeprowadzenie badania HSG (badanie drożności jajowodów). Wspomniała przy tym, że badanie to nie należny do najprzyjemniejszych i za tą opinię jestem Jej wdzięczna. Dzięki temu mogłam się przygotować psychicznie do czekających mnie „wrażeń”. Badanie HSG wykonywane jest zazwyczaj w przyszpitalnej pracowni rentgenowskiej (należy się zatem przygotować na to, że oprócz lekarza, który będzie przeprowadzał badanie – oraz pielęgniarki asystującej lekarzowi – w pracowni będzie także technik, który wykona ekspozycję).  Badanie najogólniej rzecz ujmując polega na wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego macicy oraz jajowodów po wcześniejszym podaniu do dróg rodnych kontrastu, który silnie pochłania promieniowanie – dzięki czemu obraz narządów rodnych jest wyraźny. Wynik badania jest ważny. Może wykluczyć niektóre schorzenia, a czasami pozrastane jajowody pod wpływem przepływającego kontrastu stają się drożne. Pozytywny wynik badania to informacja dla lekarza, że nic „nie stoi na przeszkodzie” plemnikom próbującym bezskutecznie dostać się do jajeczka :).

(więcej…)