Krok do przodu?
Dzisiaj na nk zobaczyłam zdjęcie koleżanki z LO w mocno zaawansowanej ciąży, o której nie miałam bladego pojęcia i…uśmiechnęłam się do monitora! tak pięknie wygląda! pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy zareagowałam w ten sposób! bez zazdrości, bez pytania dlaczego to nie ja? ucieszyłam się JEJ szczęściem. Dopiero chwilę później zdałam sobie z tego sprawę. I jestem z siebie dumna. Chyba mam w sobie jeszcze odrobinę ludzkich uczuć ;) Uważam to za swoisty krok do przodu. Za to z obserwacjami jestem w tyle, że hoho. I dobrze mi z tym. Głowa odpoczywa, ciało się regeneruje i zupełnie inaczej reaguje na zaloty ślubnego.
Podobne wpisy:
Luty 10th, 2010 at 18:10
a Ślubny cieszy się, że odzyskał swoją seksowną ślubną! :>
Luty 20th, 2010 at 19:07
/witam serdecznie
Trafiłam przypadkiem na Twój blog i już wiem, że będę czytała go regularnie, sama jestem w podobnej sytuacji… ciężki temat, ciężki orzech do zgryzienia. Życzę dużo cierpliwości, wytrwałości i gratuluję drugiej „połówki”. A ze szczęścia innych trzeba oczywiście cieszyć się, bo takie szczęście nas też spotka – trzeba w to wierzyć.
Marzec 26th, 2010 at 18:58
[...] Szanowni Państwo pamiętają wpis (dla przypomnienia: KLIK ) o odpoczywającej od obserwacji i “zupełnie inaczej reagującej na zaloty Ślubnego” [...]