Nowy rozdział

Ponieważ to miejsce jest dla mnie szczególne chciałabym pozostawić je właśnie w takim tonie i w takiej formie. Tutaj opisywałam naszą drogę do dwóch kresek i ta droga w pewnym sensie skończyła się. Doprowadziła nas na słoneczną, zieloną polankę, gdzie wreszcie możemy odsapnąć i nabrać sił na kolejne wyzwania losu.



Podobne wpisy:

  1. Z kamerą wśród kobiet po 25tym roku życia…
  2. Każdy kij ma dwa końce

Komenatarzy: 2

  1. Agnieszka napisał(a):

    Cześć
    Znalazłam przypadkiem twojego bloga szukając w googlach informacji nt hsg. Przeczytałam od dechy do dechy. Na koniec popłakałam się ze wzruszenia. Powiem Ci, że jesteśmy w czasie drogi do spełnienia pragnienia bycia rodzicami. Właśnie czeka mnie badanie HSG w poniedziałek. Przebyłam do tego czasu drogę po wielu lekarzach, każdy mówił co innego, diagnozował co innego. Jeden coś stwierdzał, drugi obalał metodę diagnozy. Ale… nadal liczę na cud.
    A Wam serdecznie gratuluję :)

  2. Muchomorka napisał(a):

    Witaj Agnieszko – niestety osób, które starają się o dziecko i mają z tym mniejsze lub większe problemy przybywa…nagle okazało się, że wśród naszych znajomych też jest kilka takich par, o czym wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Każdy jeden przypadek jest inny i wymaga innego potraktowania, tylko nie wolno tracić nadziei (a jeśli już to tylko na chwilkę, żeby potem znowu stanąć prosto na dwie nogi i walczyć o szczęście). Trzymam mocno kciuki, żeby i Wam się udało – powodzenia na HSG!:)

Dodaj komentarz!