Testy owulacyjne
Testy owulacyjne to dla kobiet z owulacją przypadającą na 15-19 dzień cyklu niezły wynalazek. Mój organizm nie sprecyzował jeszcze, który KONKRETNY dzień wybiera sobie na dzień owulacji. Tak więc prowadzący mnie obecnie lekarz z kliniki bezpłodności po wnikliwej analizie moich wykresów temperatury skrzętnie prowadzonych przez kilka dobrych miesięcy doradził mi, abym zaopatrzyła się w testy owulacyjne. Konkretnej firmy. Hydrex.

Testy owulacyjne to nie była dla mnie nowość, wcześniej jednak kupowałam testy owulacyjne na allegro, ich jakość mogła nie być satysfakcjonująca. Zainwestowałam więc kolejne pieniądze w „firmowe” testy. Sklep internetowy Hydrexa działa profesjonalnie. W dzień po złożeniu zamówienia dzwoniłam do nich, żeby wprowadzić małą zmianę w adresie dostawy, a miła Pani zaproponowała mi pakiet powiększony o test ciążowy – dodatkowo suma za całość wyszła mniejsza niż przy pierwotnym zamówieniu.
Najważniejszy moment przy wykonywaniu testu – to odczyt wyniku. Ponieważ samo pojawienie się dwóch kresek na teście nie oznacza jeszcze wyniku pozytywnego – należy wypatrywać dnia, kiedy kreski będą miały taką samą intensywność, lub też linia testowa będzie mocniejsza od kontrolnej. No i tutaj kilka razy moja wyobraźnia spłatała mi figla, bo tak bardzo chciałam zobaczyć wynik pozytywny, że naginałam troszeczkę rzeczywistość :) Wydawało mi się, że moja testowa linia już bardziej intensywna nie będzie…Odkąd jednak zobaczyłam, że może być nawet mocniejsza od kontrolnej, WIEM jak wygląda wynik pozytywny. Nie ma to jak doświadczenie na polu walki…
W kolejnych postach zamieszczę kilka moich wyników z tego miesiąca. Ułatwi mi to statystykę, a niektórym z Was może pomoże we własnych obserwacjach :)