Krótki wywód na temat kliniki bezpłodności

Dzisiaj słów kilka na temat kliniki bezpłodności. Mieliśmy do czynienia w swojej staraniowej „karierze” z jedną kliniką z Bytomia (Antrum). Wybraliśmy to miejsce ponieważ jest stosunkowo blisko nas a opinie o lekarzu, który tam przyjmuje były zaskakująco dobre. Zapisaliśmy się więc na wizytę – nie było problemu z ustaleniem terminu – czekaliśmy około tygodnia. Na wizytę zabrałam ze sobą cały plik wykonanych do tej pory badań, swoje wykresy temperaturowe – wszystko tak, aby jak najjaśniej przedstawić panu doktorowi naszą sytuację. Pan doktor zrobił na mnie miłe wrażenie. Ponieważ do tej pory mieliśmy kontakt tylko z kobietami-lekarkami konkretne podejście do sprawy wzbudziło nasze poczucie bezpieczeństwa. Fajne było to, że pan doktor rozpisał w punktach etapy dalszego postępowania czyli w pierwszej kolejności chciał sprawdzić czy aby na pewno występują u mnie owulacje (ustalone badanie USG w drugiej fazie cyklu) oraz zapisanie leków (w zasadzie to jednego – flegaminy) dla męża na poprawę upłynniania (skrócenie czasu). Plus dla męża dużo ananasów pod wszelkimi postaciami. Trochę nas wzięło na te ananasy i od tej pory Ślubny pił litrami soki a świeże owoce jedliśmy na deser średnio raz w tygodniu.

(więcej…)